• Wpisów:4
  • Średnio co: 314 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:50
  • Licznik odwiedzin:890 / 1573 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Walizki w rękach,torba na ramieniu i gotowość do rozpoczęcia nowego rozdziału życia.Pewnym krokiem powoli wkraczałam w dorosłość...

17 urodziny spędziłam w łóżku szpitalnym.Znowu to zrobiłam.Pocięłam się.Rodzice się kłócili.Nie wytrzymałam i ponownie sięgnęłam po żyletkę.Leżałam sobie spokojnie pod białą pościelą.Dostałam leki.Nie mogłam sama chodzić.Nagle usłyszałam krzyki ludzi i alarm pożarowy.Dym dostał się do mojego pokoju.Próbowałam się poruszyć,ale nie miałam siły.Nagle ktoś wpadł do pomieszczenia i wziął mnie na ręce.Przedostał się przez dym na świeże powietrze.Nie widziałam kto to.W końcu ktoś odłożył mnie na ziemię,a ja zaczęłam gwałtownie kaszleć.Po kilku minutach otworzyłam oczy i widziałam tylko jakąś rozmazaną postać w czarnych spodniach.Przetarłam oczy,ale i tak nic nie widziałam.

Tyle pamiętam z 18 czerwca 2011 roku.W duszy bardzo dziękowałam komuś kto mnie uratował.Jednak nawet nie chciałam wracać do tamtego dnia,bo wtedy dowiedziałam się,że Bridgit zginęła w pożarze.To ona jedyna potrafiła poprawić mi humor,chociaż ledwo jej sie to udawało.

12 luty 2012 rok.Powoli wstałam z łóżka i przeciągnęłam się.Wyjęłam z lodówki mleko i wlałam je do szklanki.
-Hje.-usłyszałam zza swoich pleców.Odwróciłam się z przerażeniem i zobaczyłam swojego wujka-Carla.To on przytrzymał mnie przy życiu.Tak naprawdę nie był moim wujkiem,ale traktowałam go jak członka rodziny.
-Jak tam rozwój kariery?-zarechotał.
-10 milionów Machienator'ów.-mężczyzna poklepał mnie po plecach.
-Nieźle.-zachichotałam.

A pomyśleć,że zaczęło się od jednego coveru.Był to...Cover Justina Biebera-Boyfriend.Obejrzało go 11 milionów ludzi.Powoli wszystkim zaczęło się podobać to co robię więc postanowiłam kupić sobie specjalny mikrofon i kameręby móc nagrywać się w trakcie śpiewania.Kolejny cover-Nicki Minaj,Super Bass.Później Selena Gomez,Miley Cyrus i inne takie.Pewnego dnia wpadłam na pomysł wymyślenia swojej własnej piosenki.Zasiadłam więc do pisania.Wymyślałam przyszły hit przez 2 dni.Sama,bez niczyjej pomocy.Piosenka miała tytuł ,,Lose myself''.Sam tekst okazał się bardzo lubiany przez nastolatków,a teledysk tym bardziej.Kiedyś dostałam telefon od Justina Bieber'a.
-Hej,jesteś Ariana tak?
-Tak.W czym mogę pomóc,gwieździe wielkiej estrady?-chłopak się zaśmiał.
-Mam małe pytanie:czy chciałabyś może wystapić w moim teledysku?No wiesz,taka uroda nie może się zmarnować.
-Ty się jeszcze pytasz?!Pewnie,że tak!A jeśli można się spytać...Teledysk do jakiej piosenki?
-As long as you love me.-jego odpowiedź sprawiła,że nie mogłam się ruszyć.
-Pewnie.

Wszystko zaczęło się układać.Już nawet nie myślałam o tym,żeby sięgać po żyletkę.Okropne komentarze ze strony ludzi tak bardzo mnie nie obchodziły.W końcu moje marzenia się spełniły:zdobyłam 10 milionów fanów i to w ciągu 3 miesięcy.

Komputer,ciepłe kakao i telefon w ręku.Dostałam telefon od jakiegoś mężczyzny.Okazał się o być Paul Higgins-ochroniarzo-menadżer One Direction.
-Witam,pani Ariana Smith?
-Tak.Słucham,w czym mogę pomóc?
-Czy chciałabyś zostać supportem na koncercie chłopaków?Bardzo tego chcieli i prosili mnie żebym do ciebie zadzwonił.-przełknęłam głośno ślinę.To była ogromna szansa.
-Ja...Supportem na koncercie One Direction?-zaczęłam się jąkać.Paul przytaknął.
-Umowa już czeka.Jeśli podejmiejsz decyzję czekamy w hotelu w Cheshire.
-Pewnie.Już jadę.-powiedziałam odkładając komórkę.Zaczęłam szybko oddychać.Przebrałam się( http://allani.pl/zestaw/824367 ) i uczesałam ładnie włosy w kucyka.Wyszłam z domu ,krzycząc do Carla,że biorę samochód.

-Witam,pani Ariana Smith jak się domyślam?-przywitał mnie wysoki chłopak w holu hotelowym.Skinęłam głową.Poprowadził mnie do dużego salonu gdzie siedział Paul Higgins i jeszcze jakieś kobiety.Usiadłam na krześle.
-Oto umowa.-spojrzałam na kartkę papieru-Za każdy koncert będziemy ci płacić 30 tysięcy funtów.Zaśpiewasz z 10 piosenek i po prostu zejdziesz ze sceny.-podał mi długopis do ręki.
-Człowieku,mam przed obą umowe dzięki,której będę mogła zobaczyć się z One Direction,a ty mi tu paplasz o pieniądzach.Oczywiście,że podpisuje umowę.-napisałam swoje nazwisko na czarnym pasku,znajdującym się w rogu kartki.
-Dobrze.-uśmiechnął się mężczyzna.-To,zadzwonię do ciebie kiedy odbędzie się pierwsza próba.Do widzenia.
-Do widzenia.-odpowiedziałam.Szybko wybiegłam z hotelu i wskoczyłam do małego,srebrnego lamborgini.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Próbowałam uciec.Uciec od mrocznej i bolesnej rzeczywistości.Wyjęłam żyletkę z małego,wiklinowego koszyczka stojącego na półce.Usiadłam na zimnej posadzce.Przyłożyłam srebrną przyjaciółkę do nadgarstka.Nagle ktoś wpadł z hukiem do łazienki.
-Cholera,Ariana co ty robisz?!-krzyknęła postać.Jednak nawet nie podniosłam głowy,bo poczułam ból wokół nadgarstka.Ciepła krew zaczęła spływać mi po rękach i nogach na podłogę.W pewnej chwili moje powieki zrobiły się,ciężkie i straciłam przytomność.
Pierwszy raz posmakowałam tego uczucia w wieku 14 lat.Moi rodzice wzięli rozwód i po prostu nie mogłam się z tym pogodzić.Nie wiedziałam co mam robić więc po prostu zaczęłam się ciąć.Chodziłam też do psychiatry,ale on też nie pomógł...

,,...
-To powiedz,co ci przeszkadza w życiu,że się tniesz?
-Życie...
...''

Obudziłam się w jakimś ogromnym pomieszczeniu.Byłam w nim już kilka razy.Światło raziło mi oczy więc otworzyłam ja po kilku minutach.
-A ty znowu tutaj...-usłyszałam głos dziewczyny.Oparłam się o poduszkę i spojrzałam w jej stronę.Śliczne blond włosy opadały jej na twarz gdy schylała się po bandaże.Była bardzo chuda.Posiadała długie nogi o,któych zawsze marzyłam.Dziewczyna podała mi kubek wody i usiadła na krzesełku obok łóżka.Patrzyła na mnie ze smutkiem w oczach.Często ją widywałam.W końcu była pielęgniarką w szpitalu,w centralnym Londynie.Po chwili uśmiechnęła się,bo usłyszała,że ktoś wchodzi do pomieszczenia.Zobaczyłam jej chłopaka-Nialla.Nialla Horan'a.Rzuciła mu się na szyję i pocałowała w usta.Odwróciłam wzrok na okno ze łzami w oczach.Też bardzo pragnęłam mieć chłopaka.Mógłby mnie wspierać i może nawet przestałabym się ciąć.Jednak to nie mogło się spełnić.Nikt nawet nie chciał się ze mną zaprzyjaźnić.Odwróciłam głowę i zobaczyłam,że Bridgit wciąż całuje się z Niallem.Pociągnęłam nosem.
-Możecie migdalić się w jakimś ustronnym miejscu?Ja się tu próbuję użalać nad swoim życiem,a wy mi przeszkadzacie.-Bridgit zachichotała.
-Przepraszam,ale dawno się nie widzieliśmy.Niall cały czas jest w..
-Ta,ta w trasie...Tak szczerze mówiąc to mam gdzieś jego życie.Rób mi te badania,to wtedy spokojnie wrócę do domu i znowu się potnę.-po policzku spłynęła mi łza.
-Skoro to sprawia ci ból,to po co to ro-nie dokończył chłopak.
-Ciebie nie będę słuchać.-przerwałam.
-Zachowujesz się jeszcze gorzej niż zawsze.-powiedziała Bridgit.
-Boże,zamknij się w końcu i rób mi te badania!-krzyknęłam.Lekko speszona dziewczyna wbiła mi igłę w rękę i zaczęła pobierać krew.
---------------------
Hej,oto prolog tego opowiadania.Mam nadzieję,że się spodoba
PS.Może skoro to czytasz,zostawisz komentarz?To dodaje mi wiary w to,że ktoś czyta tego bloga.
  • awatar Gość: @MADA FAKA DŻENTELMEN :* .: Pewnie :)
  • awatar MADA FAKA DŻENTELMEN :* .: -Możecie migdalić się w jakimś ustronnym miejscu?Ja się tu próbuję użalać nad swoim życiem,a wy mi przeszkadzacie. Hahahahahahaha jestem ciekawa co się stanie z Arianą :) Będziesz informowała mnie o kolejnych rozdziałach???
  • awatar Rock Me. *.*: cudny prolog. *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›